Polskie kartki, wydane po maju 1945 dość kiepskie jakościowo. Najczęściej na fotograficznym papierze - zwykłe odbitki z naniesioną siatką do korespondencji oraz liniami na adres. Niestety dziś zwykle mocno pożółkłe... Kartki drukowane tradycyjnie są również w słabym stanie ze względu na fatalny papier.
Zdjęcie pierwsze z lewej to rzadki widok pokazujący dobrze ogrom zniszczeń. Praktycznie żaden z widocznych tu budynków (oprócz zamku w dalekim tle) już nie istnieje. Podobne jest zdjęcie obok. Przy częściowej odbudowie, narożną basztę zamku zlikwidowano. Mówic szczerze zamek Książąt Pomorskich bardzo długo czekał na podniesienie z gruzów. Gdy wreszcie rozpoczęto prace zrekonstruowano... tylko jedno skrzydło i jedną wieżę! Reszta przez kolejne lata stała w ruinie. W efekcie na polskich pocztówkach fotografowano odbudowany fragment szczycąc się jego wyglądem (na przykład piękne propagandowe kartki z lat siedemdziesiątych), zaś na niemieckich kartkach wydawanych w dawnej Republice Federalnej Niemiec (RFN) pokazywano część pozostająca w ruinie wraz z napisami "Oto jak na naszych ziemiach gospodarują Polacy - nie potrafią sobie poradzić nawet ze zniszczonym zamkiem". Trochę wstyd.
Kolejne dwie fotografie po prawej stronie, gdyby uprzątnąć teren, mogą udawać współczesne zdjęcia. Tylko ta dziura w dzwonnicy kościoła... W tamtych czasach była to największa "betonowa" świątynia w Polsce. Podobnie jak przed wojna na terenie Niemiec.